16 mar 2011

March Madness

Dziś kolejny dzień Turnieju i kolejne dwa mecze First Four. Podobnie jak wczoraj znacznie lepiej zapowiada się mecz numer dwa i mam nadzieję że tym razem zawiedziony nie będę.

23:30 - #16 TX-San Antonio vs. #16 Alabama State

2:00 - #11 VCU vs. #11 USC

Czy Kyrie Irving wróci?

Wczoraj na konferencji prasowej trener Krzyżewski wypowiedział takie słowa: "There is a chance that he would play". Mowa oczywiście o Irvingu, a samo zdanie stało się najważniejszą informacją dnia. 

Możecie powiedzieć, że to jeszcze nic pewnego i że Coach K. po prostu straszy rywali, ale prawda jest taka, że trener Duke nigdy wcześniej tak pozytywnie nie wypowiadał się o powrocie swojego rozgrywającego. Tuż po kontuzji Irvinga mimo wielu optymistycznych prognoz Krzyżewski mówił, że są niewielkie szanse, że w tym sezonie w ogóle zagra. 

Teraz wygląda to już zupełnie inaczej. Zawodnik Blue Devils powoli wraca do treningów i choć wciąż nie wykonuje wszystkich ćwiczeń to szansa na powrót jest spora. Nawet Coach K. dodał, że takich efektów rehabilitacji się nie spodziewał. Sam Irving zaś do sprawy podchodzi z dystansem i chwile po konferencji napisał na swoim Twitterze takie zdanie:


Nie wiemy jeszcze czy wróci na 100% i w jakiej będzie formie. Nie wiadomo też na ile minut może liczyć. Wiemy jednak, że z Irvingiem Duke to zupełnie inny zespół. Żaden inny zawodnik nie potrafi tak dobrze wykorzystywać wszystkich graczy na boisku, a najbardziej jego brak odczuli braci Plumlee. Ze swoim podstawowym rozgrywającym Blue Devils to drużyna mistrzowska, bez niego nie wiem czy awansują do Final Four.

W pierwszej rundzie zapewne będzie to tylko kilkuminutowy epizod, ale wtedy jego dobra gra nie będzie potrzebna. Irving będzie miał czas na odbudowanie formy i przygotowanie się na najważniejszą część rozgrywek, a te krótkie występy bardzo mu w tym pomogą. 

Ja na jego powrót czekam z niecierpliwością, bo dla Irvinga jest to ostatni sezon w NCAA. A takich zawodnik nie spotyka się często. Reszta zespołów zaś może już zacząć się bać, a Wam polecam zmienić swój bracket.

NCAA Tournament - dzień 1

Za nami dwa mecze First Four i muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczony. Szczególnie tym pierwszym spotkaniem i chyba tylko głównie nim, ale warto było posiedzieć do późna (rana?).

#16 UNC-Asheville - #16 AR-Little Rock 81:77

Spotkanie znacznie lepiej rozpoczęła ekipa Little Rock, która już po kilku minutach była na czele. Grali cierpliwie w ataku, dobrze dzielili się piłką i po prostu wykorzystywali błędy rywali. Zawodnicy Asheville grali zaś nie równo, ale dzięki "runowi" 13-2 tuż przed przerwą osiągnęli dwupunktową przewagę. W ostatniej akcji połowy jednak fatalnie zachowali się w obronie i Alex Garcia-Mendoza zdobywając dwa oczka z faulem wyprowadził Trojans na prowadzenie 37:33.

To właśnie Garcia-Mendoza był najjaśniejszym punktem w zespole Little Rock i to nie tylko w pierwszej części gry, ale w całym meczu. W sumie uzbierał 21 oczek grając bardzo rozsądnie, a przede wszystkim skutecznie - 3/4 za dwa, 2/3 za trzy, 9/11 z linii. Choć nieźle wspomagał go Solomon Bozeman (18pkt, 4as, 3zb), to jednak ze względu na faule i straty (aż 6) jego efektywność była znacznie mniejsza.

W drugiej odsłonie to Trojans przez większość czasu wciąż utrzymywali się na prowadzeniu i do 32 minuty można było nazwać to pewnym prowadzeniem. Wtedy jednak do pracy wziął się niepozorny Matt Dickey, który niemal w pojedynkę pociągnął grę Asheville. Trafiał za trzy, mijał rywali, wymuszał faule. W przeciągu kilku minut zdobył 11 punktów i to za jego sprawą Bulldogs zdołali odrobić straty. Później jeszcze to jego rzut za trzy na 13 sekund przed końcem doprowadził do dogrywki, którą ostatecznie wygrali. Ogólnie Dickey uzbierał 22 punkty (19 w drugiej połowie i dogrywce) trafiając na bardzo dobrej skuteczności i dodał 5 zbiórek oraz 3 asysty.

Gracze Arkansas-Little Rock im bliżej końca tym grali coraz gorzej. W ostatnich 6 minutach regulaminowego czasu gry nie potrafili oddać ani jednego celnego rzutu z gry i punktowali tylko z linii osobistych. Dodając do tego dogrywkę okres bez trafienia z gry przedłużył się do 9 minut. Dobrze zagrali tylko przez 35 minut, później jednak zupełnie się zagubili, co świetnie wykorzystali rywale. Warto jeszcze wspomnieć o wszechstronnej grze rozgrywającego D'Andre Williamsa, który zanotował 9 oczek, 9 asyst i 7 zbiórek.

W zespole Asheville wyróżnił się jeszcze J.P. Primm, który większość punktów zdobył z osobistych trafiając 12 na 14 rzutów i w sumie zdobywając 22 punkty, 4 zbiórki i 4 asysty. To jego pewna ręka i 5/6 z linii na zakończenie dogrywki zapewniły zwycięstwo Bulldogs. Skrzydłowy John Williams dołożył od siebie kolejnych 15 oczek.

#12 Clemson - #12 UAB 70:52

Po lekko wyrównanym początku zawodnicy Clemson zdominowali grę podkoszową i notując "run" 21-2 wyszli na 18 punktowe prowadzenie. Zespół UAB zupełnie nie radził sobie po obu stronach parkietu. W obronie za łatwo pozwalali na łatwe punkty, a w ataku zbyt często tracąc piłki. Z braku pomysłu na lepszą grę gracze Blazers skupili się tylko na rzucaniu za trzy (w pierwszej połowie 2/12 za dwa i 7/15 za trzy). I choć w 14 minucie meczu przegrywali jeszcze 31:13, to dzięki czterem kolejnym trójką ich strata znacząco zmalała i do przerwy przegrywali 27:39.

Niestety w drugiej połowie nie wiele się zmieniło i za każdym razem, gdy zawodnicy Blazers próbowali zniwelować straty ich rywale odpowiadali swoimi skutecznymi trafieniami. Przewaga Clemson nie zeszła już poniżej 10 oczek i dobrze zapowiadający się mecz okazał się dość nudny. 

Na około 6 minut do końca spotkania złamania piszczeli doznał najważniejszy gracz UAB - Aaron Johnson i przewaga rywali już głównie rosła. Rozgrywający Blazers do tej pory i tak wypadał słabo, ale jego brak tylko pogorszył sprawę. W UAB wyróżnił się jedynie Jamarr Sanders trafiając 5 trójek i zdobywając 19 punktów, ale miał też 7 strat, więc i on nie zaliczy tego meczu do udanych.

W Clemson w głównych rolach występowali podkoszowi. 22 punkty (rekord kariery) i 8 zbiórek uzbierał Jerai Grant, Devin Booker miał 10 punktów, 7 zbiórek i 3 asysty, a rezerwowy Milton Jennings dorzucił 11 oczek.

15 mar 2011

March Madness time!

Jak rok temu tak i teraz z okazji Turnieju zapraszam wszystkich do czatowania i śledzenie mnie na Twitterze. Wszystkie potrzebne informację znajdują się w tym wpisie. Dziś stratuję First Four, więc tylko dwa mecze:

23:30 - #16 UNC-Asheville vs. #16 AR-Little Rock

2:00 - #12 Clemson vs. #12 UAB

Nie ukrywając, dla większości z Was warty uwagi jest tylko ten drugi mecz, no ale może ktoś się skusi na oba.

Wokół parkietów - Kennedy, Wright

1) Zwolnień trenerów ciąg dalszy i tym razem mowa o bardziej znanych nazwiskach. Jim Boylen nie jest już coachem Utah, John Pelphrey został zwolniony z Arkansas, Sidney Lowe opuścił North Carolina State, Oklahoma pozbyła się Jeffa Capela, a Georgia Tech Paula Hewitta. Oczywiście zmian jest więcej, ale jak już nie raz wspominałem mnie zwykle one nie interesują.

2) Chris Wright z Georgetown oraz Chris Singleton z Florida State wrócili już do normalnych treningów i zapewne zobaczymy ich w składach podczas NCAA Tournament.  

3) D.J. Kennedy w spotkaniu z Syracuse zerwał więzadło krzyżowe w prawym kolanie i teraz czeka go długa rehabilitacja. St. John's będą więc musieli poradzić sobie w Turnieju bez trzeciego strzelca (10.4), najlepszego zbierającego (5.6) i przechwytującego (1.8) drużyny. Był to jego ostatni sezon w NCAA. 

4) Poznaliśmy 20 finalistów nagrody Johna Woodena, czyli dla najlepszego gracza sezonu. Zainteresowanych odsyłam pod ten link.

5) Ekipa z DraftExpress.com zebrała wszystkie nagrody i wyróżnienia ze 32 konferencji. Coś podobnego również chciałem zrobić, a teraz już nie muszę. 

6) Oprócz NCAA Tournament dziś rusza również turniej NIT, do którego i tak prawie nikt nie przywiązuję uwagi. Trochę informacji możecie znaleźć tutaj, a drabinkę tu.

7) Fakty, ciekawostki i liczby na temat tegorocznego (i nie tylko) Turnieju. Do przeczytania na blogu ESPN.

Wracam!

Wiem, zniknąłem w prawie najważniejszym momencie sezonu, ale nie żałuję. Mam sporo zaległości, nie zrealizowałem wszystkiego co chciałem, nie wiem czy wyrobię się z zapowiedziami, ale i tak uważam, że dobrze ten czas wykorzystałem. Ale starczy tego mało interesującego wstępu i przechodzimy do konkretów.

Selection Sunday

W niedzielę zostały ogłoszone wszyscy uczestnicy Turnieju, a całość wraz z krótkimi analizami można obejrzeć tutaj. Jak zwykle nie brakowało niespodzianek i tak dziwi trochę wybór akurat takich uczestników First Four (mowa o czterech ekipach z dużych konferencji). Brakuję mi np. Colorado, czy Alabama kosztem np. Georgia, no ale historia pokazuję, że komisja wykonują bardzo dobrą robotę, tym bardziej że są to ludzie znający się na rzeczy i dlatego ja jestem w stanie zaakceptować taką sytuację.

Małą rozpiskę można znaleźć na CollegeHoops.pl.

Bracket

Jak to wszystko wygląda na drabince można sprawdzić np. na yahoo.
Przy okazji chciałbym przypomnieć, że bawimy się w przewidywanie przebiegu Turnieju i jeśli ktoś chciałby się dołączyć (a czasu już mało), to odsyłam do mojego wpisu na Czwarta-Kwarta.com.
Jeśli ktoś chciałby obejrzeć krótką analizę bracketu, czyli National Bracket Day, to odsyłam na MMOD.

Terminarz

15-16 marca - First Four
17-18 marca - druga runda
19-20 marca - trzecia runda
24-25 marca - Sweet 16
26-27 marca - Elite Eight
2 kwietnia - Final Four
4 kwietnia - Finał

Jak zawsze wszystkie mecze na żywo i z odtwarzania będą dostępne za darmo, bez logowania na stronie NCAA - March Madness on Demand (link znajduję się też w bocznej ramce).

Na koniec jeśli ktoś chce być na bieżąco i poczytać ciekawe opinie ludzi poświęcających się bardziej NCAA, to polecam śledzić na twitterze:

Kosiego (czyli głównie mnie ;] )

W razie pytań zapraszam do komentowania, a jak zaczną się mecze to powinien pojawić się czat, jak to bywało w zeszłym roku.

11 mar 2011

MIA - UNC i NW - OSU

Wiem, że dla większości z Was wygląda to jak skrócony cd-key od Windowsa lub czegoś podobnego, ale będziemy rozmawiać o meczach. Właśnie zakończyły się trzy ciekawe spotkania, z czego ja widziałem dwa i dlatego skupię się tylko na nich. Oczywiście będzie mało logicznie i chaotycznie, bo tak lubię. 

Wspomnę tylko, że w A-10 Xavier sensacyjnie uległo Dayton 67:68, a jeszcze na 12 minut przed końcem przegrywali 37:54. Czyli najlepszy zespół konferencji odpadł już z walki, ale i tak miejsce w NCAA Tournament mają raczej pewne. 

Miami (FL) vs. North Carolina

- Tar Heels w pierwszej połowie zagrali fatalnie. Do przerwy mieli już 15 strat, a w sumie uzbierali ich 20.

- z drugiej strony Hurricanes trafiali za trzy jak w transie i choć zaczęli od 1/9 to mieli okres gry kiedy wpadło im 8/11 rzutów zza linii 6.24.

- sumując te dwa składniki przewaga Miami (FL) w pewnym momencie wyniosła 19 oczek, a jeszcze na 7 minut przed końcem wygrywali 13 punktami. Wtedy jednak gracze UNC trafili 4 trójki w 5 kolejnych akcjach i nagle wrócili do gry. 

- po wyrównanej końcówce Tyler Zeller trafił buzzer-beatera spod samego kosza po świetnym podaniu Kendalla Marshalla i mecz zakończył się zwycięstwem North Carolina 61:59.


- Harrison Barnes z każdym kolejnym meczem wygląda coraz bardziej przekonywająco. W pierwszej połowie był jedynym zawodnikiem UNC, który grał. Reszta tylko traciła piłki. W drugiej odsłonie kontynuował i w sumie uzbierał 18 punktów, czyli najwięcej w zespole. Jego rzut jest coraz pewniejszy, ale ja wciąż czekam na więcej wejść pod kosz. Widać ogromny postęp w porównaniu do początku rozgrywek i to mnie bardzo cieszy.

- John Henson jest atletyczny. Odkrywcze prawda? Ale chodzi o to, że jest to tak naprawdę jego jedyny atut. W ataku nie potrafi nic sam sobie wykreować i zazwyczaj gdy to robił albo tracił piłkę, albo oddawał niecelny rzut. To taki zawodnik, który będzie zdobywał punkty tylko po dobrych podaniach lub po zbiórkach w ataku. Najlepiej jeszcze żeby kończył wsadem, bo tylko wtedy jest pewność, że trafi. Zdobył 10pkt (3/8 z gry), 13zb oraz 4bl w głównej mierze dzięki warunkom i atutom fizycznym.

- Reggie Johnson do NBA nie trafi, ale jest to fajny gracz na Europe. Silny wysoki, który potrafi wykorzystywać swoje atuty. Chudego Zellera przestawiał jak chciał, choć centymetrów mu trochę brakuję. Już na początku sezonu gdzieś tu na blogu go chwaliłem i widać wciąż wypada dobrze. 

- w pierwszej połowie miała miejsce fajna sytuacja. Sfrustrowany grą swoich podstawowych zawodników Roy Williams na kilka minut wymienił całą piątkę na dalekich rezerwowych. Starty nie odrobili, ale publiczności się podobało. Mi też.

Northwestern vs. Ohio State

- tym razem Jared Sullinger nie był skuteczny (podobnie jak cały zespół) i trafił tylko 2/12 z gry, co i tak nie przeszkodziło mu w uzbieraniu 20pkt i 18zb. Oddał aż 18 rzutów osobistych, trafiając 16 i chyba dodawać tu nic nie trzeba. Niewielu w lidze graczy tak dobrze wymusza faule i dziś mieliśmy tego najlepszy przykład. Jared wyfaulował obu podkoszowych Wildcats i gdyby tylko mecz potrwał dłużej trzeciego spotkałoby to samo. Już pod koniec meczu niemal wszystkie akcję OSU wyglądały identycznie. Piłka do Sullingera pod kosz, ten wymusza faul i zdobywa dwa punkty z linii. 

- Aaron Craft nie tylko dobrze rozgrywa, ale jeśli trzeba potrafi też punktować. Świetnie wykorzystał sytuację, że obrona rywali skupiła się na innych i zdobył 17 oczek. Do tego wszystkie jest bardzo dobrym obrońcom i ciekawie będzie go obserwować w kolejnych sezonach.

- rotacja Buckeyes w wyrównanych meczach dalej ogranicza się do 6 graczy. Thad Matta widocznie w stresujących chwilach zapomina o pozostałych zawodnikach.

- John Shurna pokazał nieco talentu, ale mnie to jakoś ciągle nie przekonuje. Trafiał zarówno spod samego kosza i za trzy, ale chciałbym zobaczyć go częściej bliżej kosza. 

- Aha, po bardzo wyrównanym meczu zakończonym po dogrywce Ohio State wygrało 67:61.

Czas wracać do kolejnych spotkań, bo dzieje się sporo.

Wokół prakietów - Jones, Overton

1) Zapewne większość z Was już słyszała, ale Perry Jones III za przyjmowanie niedozwolonych korzyści został zawieszony przez NCAA do końca sezonu. Dokładniej to nie on, a jego matka kilkukrotnie pożyczała (lub przyjmowała) od trenera Perry'ego ze szkoły średniej pieniądze o łącznej wartości 4100 dolarów. Uczelnia Baylor szybko złożyła protest do odpowiednich władz, które jednak go odrzuciły. Bears bez swojego skrzydłowego przegrali w pierwszym meczu turnieju Big12 z Oklahoma i resztę sezonu dograją w NIT. Jones zdobywał średnio 13.9pkt oraz 7.2zb i na 99% zobaczymy go w najbliższym Drafcie. Całe zamieszanie nie powinno negatywnie wpłynąć na jego notowania i prawdopodobnie zostanie wybrany w pierwszej piątce.

2) Venoy Overton za alkoholowy wyskok został zawieszony na czas trwania turnieju Pac-10. Obrońca Huskies w sezonie zdobywa średnio 6pkt, 3.4as oraz 2.6zb i do gry ma wrócić podczas NCAA Tournament. Bez niego w składzie ekipa Washington w pierwszym meczu pokonała Washington State 89:87.

3) Trenerska karuzela rozpoczęła się na dobre i niezadowolone z wyników uczelnie zaczęły zwalniać swoich coachów. Na pierwszy ogień poszedł Pat Knight, który po trzech latach stracił pracę w Texas Tech. Z ważniejszych stanowisk także Keno Davis z Providence po porażce w turnieju Big East został zwolniony. Wraz z nim pracę stracili między innymi: Jim Les w Bradley (9 sezonów w zespole), Pat Kennedy w Towso, Kirk Earlywine w Eastern Washington oraz Tony Ingle w Kennesaw State

4) Jeśli ktoś nie widział końcówki meczu St. John's z Rutgers to polecam obejrzeć ten filmik.


Gdy do końca meczu pozostało jeszcze około 2 sekund jeden z graczy Red Storm nie tylko przekroczył boczną linię, ale również zrobił kroki. Reakcji ze strony sędziów nie było i na oficjalną krytykę tej decyzji długo czekać nie trzeba było. Według oficjalnego komunikatu trójka sędziów z tego spotkania dobrowolnie zrezygnowała z dalszej pracy przy tegorocznym turnieju Big East.

5) Jeśli chcecie być na bieżąco ze wszystkimi meczami z największych konferencji, to polecam czytać wpisy Sebastiana Hetmana na ZawszePoPierwsze.

10 mar 2011

Kemba Walker

Kemba Walker nie będzie wybrany najlepszym zawodnikiem ligi. Nawet nie został wybrany najlepszym graczem Big East, ale jak nikt inny potrafi sam wygrywać mecze. Może grać na słabej skuteczności, może ogólnie spisywać się słabo, ale w ostatniej akcji meczu chcielibyście, żeby to właśnie on miał w swoich rękach piłkę. 

Dosłownie kilkanaście minut temu Walker w taki sposób zapewnił awans UConn (kosztem najlepszej drużyny po sezonie - Pittsburgh) do półfinałów turnieju Big East. 

8 mar 2011

Szybka zapowiedź najwazniejszych turniejów

Właśnie trwają pierwsze mecze turnieju Big East, więc wykorzystam okazję i na szybko w kilku słowach postaram się zapowiedzieć wszystkie najważniejsze imprezy. Nic odkrywczego nie napiszę, a raczej zwykły zarys sytuacji.

Atlantic 10 - 8-13 marca

Tak naprawdę jak co roku liczą się tylko trzy ekipy - Xavier, Temple i Richmond. Po sezonie najlepszy był pierwszy z wymienionych zespołów i to właśnie w nich upatrywałbym faworyta nie tylko do zwyciężenia w tym turnieju, ale do sprawieniu kilku niespodzianek w przyszłości. 

Pozwolę sobie przypomnieć, że ekipa Xavier trzy poprzednie sezony kończyła dopiero na Sweet 16 i tym razem może być podobnie. W Musketeers najważniejszym graczem jest oczywiście Tu Holloway, ale bardzo dobrze uzupełnia go trójka Mark Lyons, Kenny Frease i Jamel McLean, która im bliżej końca rozgrywek tym wypadała coraz lepiej. 

Temple to przede wszystkim obrona, ale warto wymienić takie nazwiska jak Ramone Moore, Lavoy Allen czy Juan Fernandez, bo to oni stanowią o sile zespołu. W Richmond zaś liderami są Justin Harper oraz Kevin Anderson, a warto zwrócić uwagę szczególnie na tego pierwszego, bo ma szansę na wybór w tegorocznym Drafcie.

Dużych niespodzianek raczej bym się nie spodziewał, choć zaskoczyć może zespół Duquesne, który miał świetny początek wewnątrz A-10 oraz przy sprzyjających okolicznościach ekipa Rhode Island.

Big East - 8-12 marca

Chyba najciekawszy turniej ze wszystkich. To tutaj w zeszłym roku w półfinałach zabrakło czterech najlepszych ekip po sezonie zasadniczym i nie wykluczone, że w tym roku będzie podobnie. 

Wśród faworytów są zespoły Pittsburgh oraz Notre Dame i myślę, że specjalnie opisywać ich nie trzeba. Choć drugie miejsce Fighting Irish po sezonie może dziwić, ale Tim Abromaitis i Ben Hansbrough pokazali już, że nie warto ich lekceważyć, a dodatkowo młodszy brat "Psycho T" poczynił ogromny postęp i ma szansę na nagrodę dla najlepszego gracza konferencji. 

Do walki włączyć się mogą wszystkie zespoły od miejsca 3 do 9, więc myślę że nie ma sensu ich tu wymieniać. To po prostu trzeba oglądać, bo emocji nie zabraknie.

Mountain West - 8-12 marca

Liczą się tylko Brigham Young i San Diego State. Tych pierwszych prowadzi oczywiście Jimmer Fredette i choć stracili ostatnio swojego trzeciego punktującego, dopóki w zespole będzie najlepszy gracz tego sezonu ja ich skreślać nie zamierzam. W Aztecs najważniejszą postacią jest Kawhi Leonard, ale sporo znaczą również D.J. Gay i Malcolm Thomas. Do tej pory dwa razy ulegli BYU, ale nie znaczy to, że i tym razem (pod warunkiem, że się spotkają) będzie podobnie.

Do walki ewentualnie może włączyć się ekipa UNLV, z kilkoma utalentowanymi zawodnikami w składzie. Przez całe rozgrywki jednak to właśnie wspomniane dwie ekipy wyraźnie odstawały od reszty konferencji. 

Big 12 - 9-12 marca

Kansas. Długo, długo nic. Texas. Znowu długo nic. I Texas A&M oraz Kansas State. Tak mniej więcej wyglądają szansę poszczególnych drużyn. Jayhawks przez cały sezon prezentują się po prostu równo i dobrze nie zależnie z kim grają. Longhorns po bardzo dobrym początku zatracili gdzieś formę, a ich obrona nie wygląda już na najlepszą w lidze. Aggies przez cały sezon grają raz lepiej raz gorzej, a Wildcats nareszcie opanowali sytuację i zaczynają przypominać ten zespół z poprzedniego roku. 

Gdybym miał obstawiać postawiłbym na finał Kansas - Kansas State, jednak wszystko wskazuję na to, że obie ekipy spotkają się już w półfinale, dlatego prawdopodobnie o pewne miejsce w Turnieju NCAA zagrają zespołu KU i Texas.

Warto zwrócić też uwagę na drużynę Missouri, która gra najszybszą (albo jedną z najszybszych) koszykówkę w lidze. Sporo biegają, agresywnie bronią i jeśli tylko nie szwankuję skuteczność potrafią wygrać z każdym. Stać ich nawet na awans do finału kosztem Longhorns.

Conference USA - 9-12 marca

Przed sezonem murowanym faworytem był zespół Memphis, jednak młody skład nie do końca spełnił oczekiwania. Choć początkowo wygrywali sporo spotkań, to dużo zawdzięczali szczęściu i końcówka sezonu ich zweryfikowała. W obecnej sytuacji głównymi kandydatami do wygrania są UTEP i UAB. W składzie Miners najlepszym strzelcem jest Randy Culpepper, czyli jeden z najlepszych punktujących poprzedniego sezonu. W zespole Blazers czołowymi postaciami są Jamarr Sanders i Cameron Moore, ale to rozgrywający Aaron Johnson jest generałem i tak naprawdę to od jego postawy zależy wszystko.

Czarnym koniem może zostać ekipa Tulsa, która nadspodziewanie dobrze poradziła sobie wewnątrz rozgrywek konferencyjnych, a liderem jest Justin Hurtt, czyli najlepszy punktujący C-USA.

Pacific-10 - 9-12 marca

Choć zespół Washington zajął dopiero 3 miejsce dla mnie wciąż jest głównym faworytem. W sezonie już nie raz pokazali na co ich stać i słaba końcówka tego obrazu mi nie zamaże. Dla pozostałych zapewne większe szansę mają drużyny Arizona i UCLA, ale ja zamierzam pozostać przy swoim. W obu ekipach czołowe role odgrywają skrzydłowi i w Wildcats jest to oczywiście Derrick Williams, a w Bruins Reeves Nelson. 

Zaskoczyć mogą drużyny USC oraz Washington State, pod warunkiem że zagra Klay Thompson. Trojans bardzo dobrze zakończyli sezon zasadniczy pokonując zarówno Washington i Arizona, co chyba najlepiej obrazuję ich potencjał. Liderem drużyny jest również skrzydłowy - Nikola Vucevic.

Western Athletic - 9-12 marca

Faworyt może być tylko jeden i jest nim oczywiście zespół Utah State, a każde inne rozstrzygnięcie będzie ogromną sensacją. Aggies w sezonie przegrali tylko trzy razy, w tym raz wewnątrz konferencji w pozostałych spotkaniach wyraźnie ogrywając rywali. Teraz zapewne będzie bardzo podobnie, więc nie nastawiałbym się zbytnio na wiele emocji.

Nevada zaś już w pierwszym meczu zmierzy się z Fresno State i tutaj oczekiwałbym wygranej. W drugim pojedynku ich rywalem będzie New Mexico State i tym razem łatwo już być nie powinno. Patrząc realistycznie celem minimum jest awans do drugiej rundy, a wszystko co ponad to będzie bardzo dobrym rezultatem.

ACC - 10-13 marca

Niespodziewanie to nie Duke, a North Carolina po sezonie zasadniczym zajęła pierwsze miejsce w konferencji, co nie zmienia faktu, że to właśnie tylko te dwie ekipy będą liczyły się w walce o tytuł. W Tar Heels kluczowe rolę odgrywają podkoszowi, a więc Tyler Zeller, John Henson oraz coraz lepszy Harrison Barnes. W Blue Devils zaś najwięcej dobrego dają Nolan Smith oraz Kyle Singler. Ten pierwszy po kontuzji Irvinga zaczął grać na miarę MVP i niemal pewne jest, że zostanie wybranym najlepszym zawodnikiem ACC. 

Do walki włączyć się może jeszcze Florida State, pod warunkiem że do zdrowia wróci Chris Singleton. Jednak ich szansę podobnie jak reszty ekip są minimalne.

Big Ten - 10-13 marca

O tytuł powalczą Ohio State i Purdue, bo reszta drużyn większych szans już nie ma. W miarę mocny jest jeszcze tylko zespół Wisconsin z Jonem Leuerem i Jordanem Taylorem w składzie. Myślę, że dwa pierwsze zespoły nie ma zbytnio co opisywać, jedynie warto dodać, że cieszy bardzo postawa Boilermakers, którzy od początku radzić muszą sobie bez Robbie'go Hummela, czyli najważniejszego gracza drużyny poprzednich rozgrywek.

Choć potencjałem od wymienionych wyżej ekip nie odstają zarówno Illinois oraz Michigan State to na boisku już tego nie widać i dlatego ich szansę mówiąc delikatnie są minimalne.

SEC - 10-13 marca

Tak ciekawie tu jeszcze nie było i w tym roku brakuję pewnych faworytów. Liczyć się będą Florida, Kentucky, Vanderbilt i Alabama, a ostatniego słowa nie powiedziały zespoły Georgia czy Tennessee.

Patrząc jednak na ostatnie poczynania Gators to właśnie w nich upatrywałbym realnego zdobywce tytułu, a prawdopodobnym drugim finalistą będzie utalentowana ekipa Wildcats, która wciąż nie zawsze potrafi pokazać w pełni swoj potencjał. Alabama zaś nadzwyczaj dobrze wypadła w rozgrywkach konferencyjnych, a dopiero turniej powinien ich zweryfikować. Będzie się działo!

Jeśli ktoś chce poczytać ciekawsze zapowiedzi polecam wpisy Sebastiana Hetmana z ZP-1:


A teraz znikam opisywać kolejnych uczestników March Madness.